Mamy lepszą historię niż inni! Opowiadacie ją?

30.10.2019

Tekst autorstwa Bretta Duncana. [1]Nasza historia jest lepsza od waszej. Opowiadacie ją?

Wiele osób ma ostatnio sporo do powiedzenia na temat sprzedaży bezpośredniej. Zauważyliście?

Od ogłoszeń firmowych, przez obwieszczenia ze strony świata inwestycyjnego, decyzje agencji regulacyjnych aż to serialu w TV – nie brakuje gorących opinii i nowych wieści o świecie sprzedaży bezpośredniej.

Jest takie powiedzenie, że „każda wiadomość to dobra wiadomość”. Jednak czy to rzeczywiście prawda w tym przypadku? Zdaje się, że jedyne wiadomości, jakie do nas docierają, to wiadomości z kategorii „złych”. Ponadto, jedyne opinie jakie głosimy my – przedstawiciele branży – są jedynie opiniami i pytaniami dotyczącymi właśnie tych złych wiadomości.

Być może złe wiadomości wyróżniają się tak bardzo głownie dlatego, że tak kiepsko idzie nam szerzenie dobrych wiadomości. Innymi słowy, gdy brakuje dobrej historii, złe historie w sposób nieunikniony wypełniają próżnię.

Czy w sektorze sprzedaży bezpośredniej rzeczywiście zachodzą istotne zmiany? Oczywiście, że tak. Czy wymusza się zmiany w niektórych podstawach prowadzenia przez nas działalności? Z całą pewnością. Czy istnieją źli gracze oraz osoby i formy, które poświęcają nieco zbyt dużo czasu na próbę rozciągnięcia granic zamiast po prostu grać uczciwie w ich obrębie? Niestety, tak. Czy istnieją dobre i sprawdzone metody, które działały przez lata, a które teraz wydają się być nieco przestarzałe i nie aż tak znowu dobre? Owszem.

Wiecie co? To sprawia, że stajemy się tacy, jak każdy inny kanał sprzedaży na świecie. Każdy musi się mierzyć z szybkimi zmianami na rynku oraz stale aktualizowanymi ograniczeniami regulacyjnymi i nowymi podejściami w biznesie oraz z tym, że ludzie są po prostu ludźmi. Nie jesteśmy pod tym względem aż tak znowu wyjątkowi.

Jednak wyróżniamy się na wiele innych sposobów. Naprawdę dobrych. Jeśli jesteś w sprzedaży bezpośredniej od pewnego czasu, to dokładnie wiesz, o czym mówię. Jasne, widzisz również te obszary, które wymagają zmiany, ale nie tracisz z pola widzenia całego dobra, które rodzi się w naszym kanale. Warto to pielęgnować i o to walczyć.

Naszym największym problemem być może jest właśnie to, że fatalnie idzie nam opowiadanie naszej historii. Przedstawianie tych dobrych historii, które rodzą się ze sprzedaży bezpośredniej (a jest ich wiele).

Zauważcie, że używam sformułowania „nasza historia.” Nie „wasza” historia czy „moja” historia. Niekoniecznie mówię o historii twojej firmy; wielu z nas akurat o tym doskonale umie opowiadać. Mówię tu o większej historii, naszej wspólnej. Mówię o historii tego kanału sprzedaży, bez względu na firmę. Oczywiście ważne jest dla ciebie, aby nadal opowiadać historię twojej firmy, ale ta historia przede wszystkim będzie wiązana z twoją firmą, a nie z kanałem sprzedaży bezpośredniej. Natomiast potrzeba nam więcej historii, które podkreślają dobro tego kanału oraz rolę jaką odegrał on w życiu tak wielu osób na przestrzeni lat, bez względu na firmę.

Zastanawiam się jak moglibyśmy zacząć opowiadać tę historię jeszcze lepiej.

Na początek, kilka haseł do przemyślenia w kontekście wszystkich świetnych historii, które możemy opowiedzieć o sprzedaży bezpośredniej. Jestem pewny, że wiele mi umknie. Przede wszystkim, rzucam ci wyzwanie: spójrz na listę i wyszukaj jedną lub dwie rzeczy, które twoim zdaniem się wyróżniają. Zadaj sobie pytanie dlaczego, a potem jak możesz opowiedzieć o tym nieco lepiej i nieco głośniej.

Oto tylko kilka świetnych historii dotyczących sprzedaży bezpośredniej, które możemy opowiedzieć, i z których możemy być dumni:

  1. Świetny pierwszy krok w stronę przedsiębiorczości.
    Słucham wielu podcastów. Jestem mile zaskoczony tym, jak często słyszę przedsiębiorców, którzy osiągnęli sukces i mówią o tym jak zaczynali właśnie w firmie zajmującej się sprzedażą bezpośrednią. Czy chodziło tu o sprzedaż noży czy książek na studiach, udostępnianie suplementów czy pokazy biżuterii wśród rodziny i znajomych, rozbudziło to w nich nutkę przedsiębiorczości i dało im bezpieczne (i nisko kosztowe) otoczenie, aby uczyć się rozwijać te zainteresowania. A teraz udało im się otworzyć olbrzymie firmy, a sporą część swojego doświadczenia zawdzięczają sprzedaży bezpośredniej. To dopiero spuścizna! To dopiero historia! Nie pomijajmy wpływu, jaki ma nasz kanał na tworzenie nowych liderów biznesu na świecie.
  2. Pierwsza „fucha”.
    Otacza nas gospodarka projektowa, tak zwana Gig Economy (ang. gig – zlecenie, fucha przyp.tłum.). Przynosi to zarówno sporo korzyści, jak i wyzwań dla sprzedaży bezpośredniej. Jednak pod wieloma względami, sprzedaż bezpośrednia była pierwszą taką fuchą w nowożytnym świecie. Chociaż wszyscy powinniśmy być wdzięczni za to, że tak wiele jest obecnie dostępnych możliwości w biznesie, pamiętajmy, że nie tak dawno temu to właśnie sprzedaż bezpośrednia była w zasadzie jedyną dostępną opcją dorabiania. A zatem cieszmy się z rozwoju Gig Economy ciesząc się z naszego prawowitego w niej miejsca oraz cieszmy się z tych co „robią fuchy”.
  3. Możliwość dla każdego.
    Sprzedaż bezpośrednia jest dostępna dla każdego. Nie ma warunków wstępnych, nikt nie wymaga żadnego dyplomu czy doświadczenia w CV. Oczywiście, dowiadujesz się, w jaki sposób pewne umiejętności mogą pomóc osiągnąć większy sukces, ale nie musisz ich nawet znać, aby w ogóle zacząć. Musisz po prostu zdecydować, że chcesz zacząć. Jak możemy lepiej docenić te historie niewyszkolonych, niedoświadczonych ludzi, którzy osiągają ogromny sukces w naszym kanale?
  4. Kanał sprzedaży dla kobiet.
    Mniej więcej 75% sprzedaży bezpośredniej prowadzą kobiety. Zasadniczo zawsze tak było. Jest to kanał, w którym mnóstwo kobiet wybiło się na wyżyny, o których nawet im się nie śniło. Pomógł tysiącom samotnych matek utrzymać rodzinę, a tysiącom innych kobiet wnieść istotny i ważny wkład. A w przypadku kobiet, które się na to zdecydowały, umożliwił im pracę w domu i poświęcanie się rodzinie w wybrany przez siebie sposób, co niekoniecznie byłoby możliwe w innym przypadku. W społeczeństwie, które coraz bardziej uznaje rolę kobiet we wszystkich dziedzinach życia, sprzedaż bezpośrednia wyznacza ternd.
  5. Kanał sprzedaży dla innowacyjnych produktów.
    Pomyśl o wszystkich typach produktów, które nie zaistniałyby jako główne kategorie bez pomocy sprzedaży bezpośredniej. A także pomyśl o wszystkich dużych markach i firmach, które dzięki temu powstały. Czym byłyby świece na podgrzewaczu bez Scentsy? Jak wyglądałoby przechowywanie żywności bez Tupperware? Jak wyglądałaby branża dietetyczna i pielęgnacji skóry? Czym byłby rynek urody bez Avon, Oriflame czy Mary Kay? Sprzedaż bezpośrednia jest doskonale dopasowanym kanałem do wprowadzania innowacji. Nie pozwól, aby zatrzymała cię leniwa krytyka w stylu „oleju węża”. Mamy tak wiele przykładów na to, jak sprzedaż bezpośrednia odpowiedzialna jest za wypromowanie na świecie innowacji, które mają znaczenie.
  6. Zmniejszenie zadłużenia i obciążenia finansowego.
    Pieniądze i dochód są jedynie środkiem. Mają wartość dopiero gdy zastosuje się je do pewnego celu. Dla wielu z naszych dystrybutorów, dochód osiągnięty w pracy w naszych firmach był możliwością uwolnienia się od ogromnych obciążeń finansowych i doświadczenia w swoim życiu prawdziwej wolności. Tak, musimy uważać na to, jak formułujemy nasze „oświadczenia o dochodzie”, ale te historie są prawdziwe i zasługują na to, abyśmy opracowali sposób na opowiedzenie ich. W świecie gdzie pożyczki studenckie, konsumenckie, na opiekę zdrowotną oraz prawie każdy inny rodzaj zadłużenia ciągle rośnie, historie osób, które wybijają się ponad normę są źródłem inspiracji i stają się ważne.
  7. Ludzie stają się lepszą wersją samych siebie.
    Najczęściej w kontekście sprzedaży bezpośredniej słyszymy o drodze, jaką przechodzą nasi dystrybutorzy oraz o tym, czego dowiadują się o sobie w trakcie budowania swojej działalności. Łamią stereotypowe ograniczenia. Robią rzeczy, o których nigdy nawet nie marzyli. Bije od nich energia i ekscytacja oraz nadzieja, której zwyczajnie wcześniej nie mieli. I widać to w każdej dziedzinie ich życia. Poza dochodem, czy potencjalnym dochodem, znajduje się w tym większa nagroda: pomagamy tak wielu osobom stać się lepszą wersją samych siebie oraz wykorzystać potencjał, którego wcześniej nawet nie brały pod uwagę.
  8. Ludzie oddziałują na świat w niesamowity sposób.
    Gdy ludzie angażują się coraz bardziej osobiście, sprawia to również, że dają z siebie więcej i mają większą siłę oddziaływania na świat. Poza granicami naszych firm, widzimy dystrybutorów, którzy zmieniają swoją społeczność, działając w szkołach, w organizacjach charytatywnych i poza nimi. Wszyscy znamy dystrybutorów, którzy otwierają kościoły, są trenerami drużyn, wspierają organizacje charytatywne, inwestują w centra kultury, są wolontariuszami itp. I większość z nich powie, że nie byłoby to możliwe bez ich zaangażowania w sprzedaż bezpośrednią.

Mamy tyle świetnych historii. W zasadzie ledwie udało mi się pokazać jedną warstwę. Z przyjemnością dowiem się, jakie inne historie przychodzą ci do głowy.

Sęk w tym, że historia jest dobra tylko wtedy, gdy ktoś ją opowie. Nie pozwólmy na to, żeby naszą historię opowiadali tylko ludzie z zewnątrz. Owszem, walczmy z problemami, ale nie traćmy z oczu całego dobra, którego dokonaliśmy i nadal dokonujemy w naszej branży. Mamy lepszą historię niż oni, opowiedzmy ją!

Tekst oryginalny/ źródło: https://www.worldofdirectselling.com/our-story-is-better-than-theirs/

[1] Brett Duncan jest specjalistą od „tranzytu”, który pomaga firmom z sektora sprzedaży bezpośredniej lepiej określić swoje kolejne kroki na drodze do nowej ery sprzedaży bezpośredniej. Jest współtwórcą i partnerem zarządzającym Strategic Choice Partners, firmy konsultingowej, która oferuje wsparcie strategiczne i usługi firmom z sektora sprzedaży bezpośredniej.

Należymy do